Chiny Tybet Nepal Bhutan Indie

Annapurna Trek

Annapurna trekking, zachód słońca
Annapurna trekking, zachód słońca
Śmieszynka
Napisane przez Śmieszynka

Dzień trekkingu do Annapurny. Z resztą to w zasadzie bardzo dużo powiedziane. Po prawdzie doszliśmy tylko do Australian Camp. Himalaje nepalskie zupełnie się różnią od tybetańskich. Mają więcej roślinności i ogólnie klimat jest powiedziałabym tropikalny. Pogoda generalnie nam dopisała. Non stop coś ponad 25 stopni i mocne słońce. Oczywiście idziemy z przewodnikiem. Teraz najlepsza część tego wszystkiego.

My poubierani jak na wyprawę na Mount Everest. Wszyscy markowe ciuchy, niewiadomo jakie buty, super samonoszące się plecaki, oddychające koszulki. Totalny kosmos, najnowsza technologia. A nasz przewodnik… Adidaski, kościółkowe długie spodnie na kant, koszula wyjściowa w paski i czapeczka. Postój. My mokrzy, zziajani, ledwo dyszymy, pot się leje z czoła. Przewodnik nawet się nie spocili i ani oddech mu nie przyśpieszył na chwile. Ale przewodnik to jeszcze nic. Sherpowie-tragarze pobijają wszystko. Otóż tacy chłopcy zazwyczaj na plecach niosą dwa duże plecaki w sumie ok. 30kg. Plecaki są związane razem, bądź wpakowane do kosza. To wszystko jest jeszcze przewiązane szarfa którą oni zaczepiają o czoło. Mniej więcej połowe ciężaru niosą na głowie a połowe na plecach. Ubiór typowego Sherpy podczas trekkingu. Zwykła bawełniana koszulka, jakieś spodenki i największy hit – JAPONKI. Nie żadne skórzane buty, nie goretex ale japonki. Podejrzewam ze one gdzieś pod podeszwą mają jakieś paliwo rakietowe albo nuklearny napęd. Szukałam, ale nie znalazłam.


Zobacz galerię zdjęć z Nepalu na smieszynkaphoto.com