Autor - Śmieszynka

Angkor Wat – duży okręg (big circuit)

18.01 Jak zwykle wstaliśmy wcześnie. O 6.30 czekał już na nas pan tuk-tuk i dosyć jeszcze rześka podróż do ruin Ankgor. Tym razem wyposażyliśmy się w dodatkowe baterie i postanowiliśmy zwiedzić główny kompleks jeszcze raz. Bazując na...

Angkor Wat – mały okręg (small circuit)

Nauczeni doświadczeniem unikania tłumów i upału, umówiliśmy się z tuk tukiem na 6.30 rano. Oczywiście pojawił się punktualnie. Troszeczkę baliśmy się kolejek przy kasach biletowych do Angkor Wat. Na szczęście wszystko poszło bardzo...

Łódką do Siem Reap

16.01 Dziś płyniemy skoro świt do Siem Reap. Bilety kupiliśmy dwa dni wcześniej w hotelu. Zazwyczaj tego nie robimy, ale przeszliśmy wszystkie agencje podróży na miejscu i wszędzie cena była ta sama. A w hotelu dodawali jeszcze transport...

Tuk tukiem przez Phnom Penh

15.01 Dziś czekało nas zwiedzanie stolicy. Podjęliśmy męską decyzję o wstaniu wcześnie rano, by ominąć największy upał. Okazało się to jednym z najlepszych naszych pomysłów. O ósmej rano po śniadaniu wyszliśmy przed hotel, gdzie...

Jedziemy do Kambodży!

14.01 Dziś czas się pożegnać z Wietnamem. Przed nami nowy kraj i nowa kultura – Kambodża. Jeszcze w fazie planowania podróży, gdzieś około sierpnia wymyśliliśmy, że tym razem odpuścimy sobie samolot i pojedziemy autobusem. Trzy...

GR20 – Ekwipunek

Co trzeba ze sobą zabrać na najtrudniejszy trekking w Europie? Na GR20 liczy się dosłownie każdy gram. Nie chcemy nieść za dużo, a jednocześnie chcielibyśmy mieć wszystko co potrzebne. Jak tego dokonać nie biorąc więcej niż 18 kg...

Łódką przez deltę Mekongu

13.01 Mieliśmy mieć dzisiaj intensywny dzień, zatem i pobudka była o niebotycznej godzinie 6:50 rano. Z trudem zwlekliśmy się z łóżka, ale warto było! Podeszliśmy na piechotę do agencji podróży, w której wczoraj kupiliśmy bilet...

Sajgon w Sajgonie…

12.01 Dziś czas pożegnać Hanoi i przenieść się bardziej na południe. Jako, że przez ostatnie dwa dni nie zauważyliśmy jako takiej komunikacji miejskiej, postanowiliśmy po burżujsku pojechać taksówką na lotnisko. Wyruszyliśmy dosyć...

Magii ciąg dalszy. Ulice w Hanoi

11.01 Dzisiejszy dzień wpisuję w cykl dni leniwych, bardzo rzadko spotykanych. Praktycznie od początku wyprawy nie mieliśmy czasu… odpocząć. Ciągle w biegu, zmieniając jeden kraj na drugi. Pewnie wielu nam zarzuci, że to nie jest...

Na każdym rogu biznes czyli witaj w Hanoi

10.01 Przegapiliśmy śniadanie. W zasadzie to sprzątaczki obudziły nas pukaniem do drzwi. Tak to jest jak się nie nastawia budzika. Widocznie potrzebowaliśmy tego. Zebraliśmy się w miarę szybko. Wzięliśmy mapę z recepcji i w drogę! Nie...