GR20 Korsyka Informacje Praktyczne

GR20 – Ekwipunek

GR20 - Ekwipunek
GR20 - Ekwipunek
Śmieszynka
Napisane przez Śmieszynka
Co trzeba ze sobą zabrać na najtrudniejszy trekking w Europie?

Na GR20 liczy się dosłownie każdy gram. Nie chcemy nieść za dużo, a jednocześnie chcielibyśmy mieć wszystko co potrzebne. Jak tego dokonać nie biorąc więcej niż 18 kg (mężczyzna) lub 15 kg (kobieta)? Dla tych, którzy nie chcą czytać szczegółowego opisu na samym końcu zamieszczona jest tabelka ze wszystkimi rzeczami, które znalazły się w naszych plecakach oraz ich wagą.

SPIS TREŚCI

1. Sprzęt
2. Odzież
3. Gotowanie i dodatki
4. Inne przydatne akcesoria
5. Tabela

SPRZĘT

PLECAK

Na poszukiwanie upragnionych plecków poświęciliśmy około 2 tygodni. Dlaczego tak długo? Żaden nam się nie podobał i nie spełniał naszych kryteriów. Chcieliśmy coś lekkiego, a zarazem wytrzymałego, z duża ilością przydatnych kieszonek, sznurków, z wydzieloną komorą dolną oraz ruchomym pasem biodrowym przenoszącym obciążenia. Wiem, wiem, tak to tylko w Erze.  Żeby być całkowicie szczerym, takie plecaki istnieją… tylko ich waga dochodzi do 3kg.  Po przeglądnięciu oferty większości znanych marek, przeczytaniu niezliczonej ilości postów na forach internetowych (w szczególności na ngt.pl) zdecydowaliśmy się na kupno dwóch plecaków marki Lowe Alpine.

Plecak. Lowe Alpine. Axiom Kamet 65-75l

Plecak. Lowe Alpine. Axiom Kamet 65-75l

Wybór Tomka padł na model Axiom Kamet 65-75l.  Jest to jeden z niewielu tak lekkich (2kg) plecaków o litrażu 65l+. Ma regulację systemu nośnego oraz odpinany przód, dzięki czemu dostęp do środka jest znacznie ułatwiony. Dodatkowo posiada te wszystkie fajne gumeczki, na których można suszyć pranie. Kolejną przydatną rzeczą jest uchwyt z przodu plecaka (definitywnie pomaga zarówno na lotniskach jak i w zwykłym transporcie). Poza tym ma również mocowania na kijki trekkingowe oraz elastyczne kieszenie boczne.

02 -Plecak. Lowe Alpine. Cholatse II ND50-60 l

Plecak. Lowe Alpine. Cholatse II ND50-60 l

Śmieszynce natomiast wpadł w oko model Cholatse II ND50:60. Powiem szczerze, że miał to być kompromis pomiędzy tym co chcę a wagą. Po paru użyciach stwierdzam, że był to doskonały wybór. Mój sceptycyzm głównie dotyczył regulacji systemu nośnego, a w zasadzie jej braku. Okazało się jednak, że długość pleców idealnie mi odpowiada. Plecak został zaprojektowany typowo dla kobiet, bliższe szelki, bardziej ergonomiczny kształt, wycięte ramiona. Dodatkowo oferuje trzy możliwości dostępu do wnętrza – od góry, od dołu oraz od frontu. Na froncie również umieszczono gumki typu bungee do troczenia wszelkich potrzebnych rzeczy. Mocowania na kijki, kieszenie na pasie biodrowym oraz kieszenie boczne to już praktycznie standard w każdym plecaku. Co wyróżnia ten model z pośród szeregu innych? Maksymalnie niska waga – 1,5 kg.

Generalnie jesteśmy bardzo zadowoleni z obu modeli. Mimo początkowych obiekcji okazały się strzałem w dziesiątkę i bardzo je polecamy. Czy są wodoodporne? Nie, nie są. Po całodziennej ciężkiej ulewie przemokną nawet z założonym pokrowcem przeciwdeszczowym. Nie posiadają również ruchomych pasów biodrowych, ale mimo to są niesamowicie wygodne.

NAMIOT
Namiot. Husky ultralight sawaj 2 ultra

Namiot. Husky ultralight sawaj 2 ultra

Już na samym początku uczciwie się przynam, że wybrany przez nas namiot był naszym największym błędem. Kupiliśmy dwuosobowy Husky Ultralight Sawaj 2 Ultra o wadze 1,9kg. I na wadze kończą jego zalety. Namiot zdecydowanie nie jest dwuosobowy, chyba że obie osoby śpią na wznak i potrafią się nie ruszać przez całą noc. Również nie ma w nim absolutnie miejsca na włożenie plecaków. System otwierania namiotu, jest jednym z najmniej przyjaznych użytkownikowi. Przy kondensacji lub po ulewie otwierając namiot jest się całym mokrym i przy okazji zdenerowowanym, gdyż zamek nieustannie się zacina. Przy większym deszczu momentalnie przecieka. Przepływ powietrza w środku nawet z otwartymi drzwiami powoduje skraplanie się pary wodnej przez noc. Z drugiej strony dosyć szybko się go rozkłada i sypialnia od razu jest połączona z tropikiem. Nie mniej jednak zupełnie nie polecamy tego zakupu. Naszym nowym faworytem (podpatrzonym u innych uczestników GR20) jest Hilleberg Allak ważący ok 3,3 kg. Niby dużo cięższy, ale wydaje nam się, że warty przespanych spokojnie nocy podczas burzy.

Namiot. Hilleberg Allak

Namiot. Hilleberg Allak

MATA
Mata. Therm-a-rest NeoAir Xlite

Mata. Therm-a-rest NeoAir Xlite

Mata, a właściwie jak jeden z czytelników zwrócił uwagę, w tym przypadku materac, jest jednym z naszych ulubionych zakupów. Niezwykle pakowny, lekki i … wygodny! Zupełnie nie czuć nierówności pod sobą, nie zapada się i dodatkowo izoluje od podłoża. Therm-a-Rest NeoAir™XLite™, bo o nim właśnie mowa zachwyci nawet najbardziej wymagających. Kto kiedykolwiek spał na karimatach, dmuchanych łóżkach i matach samopompujących różnego rodzaju, wie, że lubi się to zapadać, powietrze schodzi lub jest strasznie zimno i niewygodnie. Z własnego doświadczenia potwierdzam, że ten model firmy Therm-a-rest jest prawie jak domowe łóżko. Mimo wysokiej ceny, bardzo gorąco namawiam. Dużym plusem jest również niska waga ok. 378 g. i niewielkie wymiary po złożeniu.

ŚPIWÓR
Śpiwór. Cumulus. Panyam 600

Śpiwór. Cumulus. Panyam 600

Jest to jedno z moich ulubionych zakupów. Zawsze miałam ten problem, że w namiocie musiałam zmarznąć. Zima, wiosna, jesień pobudka na ranem i zaczynało się zakładanie cieplejszych rzeczy. Albo co gorsza budzenie się w środku nocy z zimna. Przez tą miałam niejaką awersję do spania pod namiotem. Przy okazji GR20 postanowiłam zainwestować w śpiwór. Oczywiście chciałam jak najcieplejszy i najlżejszy, a w ogóle to najlepiej na każdą okazję.  Mój wybór padł na śpiwory puchowe z racji tego, że już jeden posiadam i jak najbardziej mi się podoba (do spania w lecie).  Przeglądałam ofertę większości czołowych producentów jak RAB czy MAMMUT, ale na szczęście kolega poradził wybór polskiej firmy CUMULUS. Mówiąc krótko – strzał w dziesiątkę. Kupiliśmy na stronie producenta oboje ten sam model PANYAM 600 – jeden z zamkiem po prawej, a drugi po lewej stronie. Wszystko po to, by w razie czego można było je spiąć. Dodatkowo istniała możliwość wysyłki zagranicę, z czego się bardzo ucieszyliśmy. O samym śpiworze słów kilka: wypełniony jest 600 gramami puchu gęsiego o jakości 850 cuin i opakowany w Pertex Quantum DWR. Waży razem z pokrowcem 1081 g, a zajmuje wymiary 29 cm (wysokość) x 19 (średnica). Temperatura komfortowa to według producenta -6 °C, według kobiety o wadze niecałych 50kg, która zawsze marznie to 4°C.  Jeżeli ktoś ma lepszą tolerancję, śpiwór z komfortem +10°C na GR20 spokojnie wystarczy. Swoje śpiwory używaliśmy także wiosną w warunkach angielskich przy ok. 2°C i sprawdziły się znakomicie. Bardzo przydatną rzeczą w wyżej wymienionym modelu jest możliwość otwarcia dołu śpiwora oraz dopasowania kaptura. Kolejnym argumentem jest cena. W porównaniu z tak zwanymi wiodącymi markami Cumulus jest dużo tańszy przy lepszej jakości i ilości puchu. Przy okazji dodany jest worek do przechowywania śpiworu w domu.

KIJKI
Kijki. Black Diamond Trail Women

Kijki. Black Diamond Trail Women

Oboje postawiliśmy w wyborze na firmę Black Diamond. W zasadzie żadni z nas specjaliści od kijków, ale chcieliśmy, żeby jak najłatwiej się składały i nie zabierały za dużo miejsca. Zarówno w modelu Trail Ergo Cork (dla Tomka), jak i Trail Women’s (dla mnie) zastosowano system FLICKLOCK® PRO. Polega on na regulacji długości poprzez zatrzaski. Ustawienie kijków do odpowiedniej pozycji trwa najwyżej parę sekund. Para waży ok. 500 g.

Kijki. Black Diamond Ergo Cork

Kijki. Black Diamond Ergo Cork

CZOŁÓWKA
Czołówka. Black Diamond. Spot

Czołówka. Black Diamond. Spot

W zasadzie mieliśmy już upatrzoną wcześniej czołówke firmy Petzl, model Tikka, ale jakoś tak w sklepie wyszło, że sprzedawca nas zagadał, przekabacił i kupiliśmy co innego. Z góry dziękujemy. Jako szczęśliwi posiadacze Black Diamond Spot nie możemy narzekać. Moc 90 lumenów w zupełności nam wystarczyła by nie zabłądzić w nocy oraz w miarę szybko spakować się o 4tej nad ranem.  Oprócz zwykłego białego światła, można również włączyć czerwone. Warto też wspomnieć o 4 trybach pracy: maksymalnym, optymalnym, ekonomicznym  oraz migającym. Dodatkowo model Spot posiada funkcję blokowania, która uniemożliwia przypadkowe włączenie się czołówki np. w plecaku czy kurtce.

BLADER
Blader. Source WIdepac 2l

Blader. Source WIdepac 2l

Blader, a w zasadzie właśnie odkryłam, iż fachowo nazywa się to bukłak na wodę, chcieliśmy z jak najprostszym dostępem do środka. Był to nasz główny czynnik wyboru, a zwycięzcą naszego plebiscytu został Source Widepac 2l i 3l. Oprócz niewątpliwej zalety możliwości łatwego umycia, niektóre egzemplarze również szczycą się tajemniczą etykietą “antybakteryjne”. Jak to się ma w praktyce z tymi bakteriami, nie wiem, wciąż żyjemy, czyli nie jest źle. Tomek wcześniej posiadał jakiś model Camelbacka bez łatwego dostępu do środka (o ile pamiętam to był tam tylko taki duży korek) i wyrósł mu grzyb w środku. Mamy już Widepac’i ok. 1,5 roku i wciąż są w całkiem dobrym stanie. Oprócz wody, wlewaliśmy tam też roztwór z multiwitaminami i izotonikiem i nic się z tym nie działo po całym upalnym dniu.

ODZIEŻ

KURTKA GORETEX
Kurtka Goretex. Mammut Adamello

Kurtka Goretex. Mammut Adamello

W zasadzie jest to temat rzeka i każdy ma inną teorię jaka powinna być. Moja była wymarzona, choć w tym momencie już bym jej raczej nie kupiła. Wciąż myślę, że jak to kobieta poleciałam trochę na kolor, a resztę filozofii sobie dobudowałam. Tak, moje cudo zwie się Mammut Adamello i jest jaskrawo zielone. A teraz konkrety. Jest to niezwykle lekka (350 g.) techniczna kurtka na 3-warstowym Pro Shellu. Posiada dwie wodoszczelne kieszenie (teraz już nie jestem o tym przekonana) oraz naprawdę bardzo fajną regulację kaptura. Bez problemy można zmieścić pod nią kask. Po spakowaniu zajmuje niewiele miejsca. Co mi w niej nie odpowiada? Chyba fakt, że nie mogę jej doprać, a po ostatnim praniu mam wrażenie, że membrana lekko ucierpiała na rękawie (mimo, iż używałam specjalnego preparatu do goretexu). Żałuje też, że nie jest troszeczkę dłuższa. Wydaję mi się również, że mimo laminowania zamek przy większej ulewie przemaka. Poza tym uwielbiam jej kolor i chyba ten sentyment powstrzymuje mnie przed zmianą. Żartuje, tak poważnie to niewiele jest modeli kurtek, które z racji moich malutkich rozmiarów byłyby na mnie dobre.

Kurtka Goretex. Millet Trilogy

Kurtka Goretex. Millet Trilogy

Kurtka Tomka natomiast jest najlepsza na świecie. Bardzo mi się nie podoba fakt, że nie robią jej w rozmiarze XXS ;-). Mowa tutaj o Millet Trilogy, która mimo większych rozmiarów jest równie lekka (462 g.). Wykonana w technologii Active Shell na 3 warstwowej membranie. Posiada dodatkowe ceramiczne wzmocnienia na ramionach oraz kaptur w pełni kompatybilny z kaskiem. Trzy kieszenie oraz wywietrzniki pod pachami to kolejne plusy.

SPODNIE GORETEX

Spodnie takie wiadomo warto mieć. W przypadku Tomka zaszaleliśmy trochę. Po bardzo krótkim namyśle wybraliśmy: Arc’teryx Alpha SL. Spodobało nam się, że spodnie można całkowicie rozpiąć i zdjąć bez ściągania butów. Zamek działa w obu kierunkach 😉 Dodatkowo na nogawkach znajduje się haczyk pozwalający na mocowanie do butów. Nie wspominając już o membranie N40r GORE-TEX® Paclite® Shell oraz o wzmocnieniach w newralgicznych miejscach materiałem N150p GORE-TEX® Pro Shell 2L. Jak zwykle bardzo zainteresowała nas waga. W tym wypadku to ok. 365 g.

Spodnie Goretex. Arc'teryx Alpha SL

Spodnie Goretex. Arc’teryx Alpha SL

Spodnie Goretex. Berghaus Helvellyn

Spodnie Goretex. Berghaus Helvellyn

Jeżeli chodzi o damskie spodnie, tutaj wybór padł na Berghaus Helvellyn z jednego prostego powodu. Były to jedyne spodnie pasujące na kobietę o wzroście 164 cm i rozmiarze XS. Zastosowana w nich membrana to Gore-Tex 2L Performance Shell. Rozpinają się do 3/4 wysokości. Pod zamkiem mają dodatkowo patkę.

MERINO:
Bielizna. Icebreaker legginsy 150

Bielizna. Icebreaker legginsy 150

Skarpetki - Icebreaker. Ultralire stripey crew

Skarpetki – Icebreaker. Ultralire stripey crew

Bielizna. Icebreaker getry 150

Bielizna. Icebreaker getry 150

Bielizna. Icebreaker Sprite Hot Pants

Bielizna. Icebreaker Sprite Hot Pants

Bielizna. Icebreaker Anatomica

Bielizna. Icebreaker Anatomica

Zdecydowałam się potraktować temat dosyć zbiorczo. Dosyć długo zastanawialiśmy się nad wyborem koszulek, getrów, bielizny oraz skarpetek. Chcieliśmy wziąć jak najmniej i jak najlżejsze rzeczy. Polecano nam wełnę merino. Przetestowaliśmy ją w różnych warunkach i obecnie bez niej się już nigdzie nie ruszamy. Jedna z największych zalet: schnie niesamowicie szybko. Dużo szybciej niż koszulki wykonane z syntetyków. Poza tym przy dłuższym użytkowaniu bez możliwości prania nie śmierdzi. Można je nosić cały dzień, spać i z powrotem nosić bez większego problemu. Nawet po bardzo aktywnym wysiłku fizycznym. Na miesięczny wypad spokojnie wystarczą 3 koszulki. Wełna w zimie grzeje, w lecie… co prawda nie chłodzi, ale jest dużo lepiej niż w koszulkach tzw. dry fit. Ma bardzo wysoką oddychalność i jest niesamowicie wygodna – nie powoduje otarć, ani nie drapie. Posiada właściwości antyalergiczne i chroni przed promieniowaniem UV. Poza tym jest ekologiczna i w pełni biodegradowalna. O zaletach merino napisano już sporo, więc nie będę powtarzać. Powiem tylko o skarpetkach. Zawsze myślałam, że do butów górskich należy ubierać jak najgrubsze wełniane skarpety. Po całym dniu stopy miałam zazwyczaj mokre i z odciskami. Działo się tak w szczególności w okresie letnim przy wysokich upałach. Wybierając się na GR20 stwierdziłam, że zmienię taktykę i wybiorę najcieńsze z możliwych skarpetek z wełny merino. Swoją teorię sprawdziłam podczas 80 km trasy po południowym wybrzeżu Anglii. Był to strzał w dziesiątkę. Zero odcisków, suche stopy plus brak otarć od butów. Na GR20 z gamy merino wzieliśmy ze sobą:

  • Icebreaker Sprite Racerback (stanik),
  • Icebreaker Sprite Hot Pants (bielizna),
  • Icebreaker Anatomica (bielizna),
  • Icebreaker Legginsy oraz getry 150,
  • Icebreaker City Ultralite Stripe Tease oraz Lifestyle Ultra Lite Crew Rugby Stripe (Skarpety)
  • Smartwool T-shirt damski (150 g/m2) x 2
  • Icebreaker T-shirt męski (150 g/m2) x 2
Koszulka merino damska

Koszulka merino damska

Bielizna. Icebreaker Sprite Racerback

Bielizna. Icebreaker Sprite Racerback

BLUZA/POLAR
Bluza. Millet Tech Stretch

Bluza. Millet Tech Stretch

Polar Natalki jest najzwyklejszych polarem firmy Karrimor o najniższej cenie. Mimo to wciąż sprawdza się doskonale. Po 3 latach lekko się tylko odbarwił na rękawach. Bluza Tomka kupowana była specjalnie pod GR20 i nasz wybór padł na Millet Tech Stretch. Wykonana jest z Tecnostretch Fleece wraz z wzmocnieniami z Keprotec’u. Nie krępuje ruchów i dobrze się układa. Posiada wywietrzniki pod pachami.

KURTKA PUCHOWA
Sweterek puchowy. Marmot Quasar

Sweterek puchowy. Marmot Quasar

Lekka jak piórko kurtka Natalki to Marmot Quasar Women. Waży zaledwie 250 gram i można ją schować do kieszeni. Gęsi puch o współczynniku sprężystości 900 cui ochrania materiał zwany Pertex© Quantum®. Jest to jeden z najcieplejszych sweterków puchowych dostępnych na rynku. Producent twierdzi, że może być używany jako wierzchnia kurtka puchowa. Z mojego doświadczenia jednak wynika, że nie nadaje się na jakiekolwiek warunki uwzględniające deszcz bądź mżawkę. Najlepiej sprawdza się jako warstwa pośrednia pod kurtką goretexową lub na chłodne wieczory. Jej jedyny minus to w moim przypadku brak kaptura.

Sweterek puchowy. Millet Trilogy Down Tek

Sweterek puchowy. Millet Trilogy Down Tek

Millet Trilogy Down Tek to wybór Tomka. Kaczy puch o współczynniku sprężystości 700 cui został dodatkowo zaimpregnowany przez DOWNTEK. Wszystko to opakowane w Pertex® Quantum Ultra Light jako warstwę zewnętrzną. Zadbano również o ochronę przed wilgocią pokrywając cały materiał DWR. Mimo to, wciąż nie jest to kurtka przeznaczona do użytkowania w trakcie opadów. Dużym plusem jest kaptur kompatybilny z kaskiem. Spakowany do kieszeni waży tylko 368 gramów.

BUTY
Buty. La Sportiva Xplorer

Buty. La Sportiva Xplorer

Kolejny temat rzeka. Zdecydowaliśmy się na zabranie zarówno wysokich butów górskich, jak i tak zwanych “podejściówek”.  Oboje kupiliśmy dokładnie te same buty La Sportiva Xplorer. Na szczęście są one produkowane w wariancie unisex. Zakup ten był dyktowany warunkami panującymi na GR20 czyli upałem i występowaniem skał. Zależało nam by buty były jak najbardziej przewiewne oraz dobrze trzymały się podłoża. Nasz model posiada dosyć twardą podeszwę Vibram®, dzięki czemu nie ma efektu odbitej stopy po paru kilometrach. Dodatkowo do podeszwy dodano Idro Grip X-Traction™, który zwiększa przyczepność do podłoża. Przy okazji but jest świetnie wentylowany przez dziurki znajdujące się na całej wierzchniej części. Po przetestowaniu śmiało twierdzimy, że można w nich chodzić wszędzie tam, gdzie nie ma deszczu. Spokojnie przeszliśmy w nich pierwszy odcinek GR20. Są dużo wygodniejsze i lżejsze niż tradycyjne buty górskie.

Buty. Hanwag. Tatra GTX

Buty. Hanwag. Tatra GTX

Czasami jednak nie obejdzie się bez typowych butów trekkingowych.  Hanwag Tatra GTX dla Natalki kupiony został dużo wcześniej niż narodził się pomysł pokonania szlaku na Korsyce. But miał służyć do wszystkiego łącznie z ewentualnym podpięciem raków w zimie (udało mi się założyć półautomaty). Po trzech latach użytkowania zarówno w warunkach zimowych, jak i letnich dosyć dobrze się sprawują.  Jedyną ich wadą jest fakt, że dla mnie są lekko za wąskie i przy długich trasach (20+ km) zaczynają uciskać na haluks. Przy temperaturach 25+ praktycznie nie oddychają. Otok gumowy na przodzie i tyle sprawuje się znakomicie chroniąc skórę przed uszkodzeniami.

Buty. Meindl. Island Activ MFS Identity

Buty. Meindl. Island Activ MFS Identity

But Tomka również miał służyć do wszystkiego. W związku z tym kupiliśmy Meindla Island Activ MFS Identity. Ma troszeczkę twardszą Vibramową podeszwę B/C. Na początku troszeczkę uwierał, ale po kilkunastu postojach na dopasowanie przestał  😉 Jako, że buty były kupione na parę miesięcy przed planowaną wyprawą na GR20, to nie mieliśmy możliwości przetestować ich dokładnie. Na paru trasach przygotowawczych na wybrzeżu Anglii spisały się znakomicie, ale to nie były jakieś ponad przeciętne warunki. Na samym Gr20 również sprawowały się bez zarzutu. Po bardzo dokładną i rozbudowaną recenzję odsyłam na blog Student w Podróży.

BALACLAVA

Balaclava. Lowe Alpine. Ninja

Balaclava. Lowe Alpine. Ninja

Balaclava – jeden z najbardziej przydatnych elementów garderoby. Może być używana jako czapka, jako szalik, albo jedno i drugie. Chroni przed wiatrem i jest mega wygodna. Osobiście nie ruszam się już bez niej na żadne wyprawy. Przytestowałam model Ninja z Lowe Alpine i sprawdziła się w każdych warunkach.

GOTOWANIE I DODATKI

PALNIK
Palnik. FMS-300 Titanium

Palnik. FMS-300 Titanium

Zdecydowaliśmy się na zakup najlżejszego palnika na świecie. Mowa tutaj o FMS-300 Titanum. Kuchenka firmy Fire Maple waży tylko 45g! Po złożeniu spokojnie mieści się w zagłębieniu kartusza. Mówiąc szczerze troszeczkę baliśmy się tego zakupu. Produkt pochodzi z tajwańskiej firmy mało znanej na europejskim rynku. Po wpisaniu nazwy do wyszukiwarki wyskoczyły nam same przestrogi przed kupnem czegokolwiek z tej firmy. Większość z nich pochodziła z przed paru lat. Mimo wszystko postanowiliśmy zaryzykować i nie żałujemy. Jest to jedna z najbardziej praktycznych rzeczy z naszego wyposażenia. Palnik zbudowany jest z tytanu, toteż nie odkształca się pod wpływem nawet długotrwałego użytkowania. Świetnie sprawdza się podczas gotowania z radiatorem. Nie ukrywamy, że największym atutem przede wszystkim jest waga i rozmiar.

GARNEK

Garnek. Optimus Terra Weekend

Garnek. Optimus Terra Weekend

W zasadzie wybraliśmy cały zestaw o nazwie Optimus Terra Weekend. Rozważyliśmy go na równi z zakupem JetBoila. Jednak po znalezieniu palnika, wybraliśmy drugą opcję. Garnek o pojemności 0.95 litra posiada miarkę oraz przydatny przy przelewaniu dzióbek. Dodatkowo wyposażony jest w radiator, który skutecznie redukuje ilość potrzebnego do gotowania paliwa. Zestaw uzupełnia patelnia pełniąca również funkcję wieczka. Całość wykonana jest z anodyzowanego aluminium. Oba naczynia posiadają także składane rączki powleczone izolującą warstwą gumy. Do zestawu dodano nylonowy dziurkowany woreczek jako pokrowiec. Jednym z głównych plusów jest możliwość wsadzenia do środka podczas transportu zarówno kartusza jak i palnika.

JEDZENIE
Jedzenie. Adventure Food. Chicken Curry

Jedzenie. Adventure Food. Chicken Curry

Wszystkie przewodniki zachęcały nas do zabrania co najmniej 3 porcji jedzenia na wszelki wypadek. Generalnie postanowiliśmy, że nie będziemy sobie dokładać wagi zabierając ze sobą więcej niż potrzeba. Woleliśmy zapłacić za obiad w schronisku zamiast dźwigać. Mimo to każdy z nas wziął 3 torebki jedzenia liofilizowanego firmy Adventure Food. Jako, że akurat mamy troszeczkę doświadczenia w tym segmencie. Po spróbowaniu wielu różnych dostępnych na rynku produktów doszliśmy do wniosku, że najsmaczniejszy jest Kurczak Curry, Pasta Carbonara i Gulasz z wyżej wymienionej firmy. Ogólnie rzecz biorąc jedzenie tak przygotowane nie należy do najsmaczniejszych ale na pewno do najlżejszych. Jedna saszetka zazwyczaj zawiera około 600 kalorii. Czas przygotowania wynosi do 10 minut. Przy czym torebkę należy tylko zalać wodą i poczekać według informacji podanej na opakowaniu.

INNE PRZYDATNE AKCESORIA

ŁADOWARKA SŁONECZNA
Power Monkey Extreme. Power Traveller

Power Monkey Extreme. Power Traveller

Jest niezwykle przydatną rzeczą na GR20. Prąd dostępny jest tylko w niewielu schroniskach. Bardzo często w wyznaczonych godzinach. Nie mówiąc już o oblężonych gniazdkach elektrycznych. Zdecydowaliśmy się na zakup Power Monkey Extreme z panelem słonecznym firmy Power Traveller. W zestawie znajduje się akumulator litowo-polimerowy (9000 mAh, 5V), składany panel słoneczny o wymiarach 170 x 91 x 18 mm, uniwersalna ładowarka do sieci wysokiego napięcia z wymiennymi końcówkami (UK, USA, europejska i azjatycka), 9 różnych końcówek do podłączenia ładowanych urządzeń (Nokia, mini Nokia, Mini USB, Micro USB, Apple iPod/iPhone, Samsung, LG, Sony Ericsson, DC 4.0, Nintendo DSi) oraz czarny pokrowiec. Całość waży 623 gramy (wg. producenta 456 g).  Akumulator można ładować na trzy sposoby: z sieci, z panelu słonecznego oraz przez USB. Pełne naładowanie baterii przez panel słoneczny trwa ok. 15 godzin (w optymalnych warunkach). Gniazda wejściowe i wyjściowe mają specjalne zaślepki gwarantujące wodoodporność. Power Monkey umieszczony jest dodatkowo w wytrzymałej obudowie. Wytrzymuje ona zanurzenie do 1 m przez 30 minut oraz jest odporna na wstrząsy. Dzięki dołączonemu uchwytowi oraz taśmie na rzepy można go przytroczyć do plecaka i ładować w trasie.

PRZYBORY TOALETOWE
Szampon. Sea to Summit. Trek and Travel

Szampon.

Sea to Summit. Pocket. Listki do prania

Listki do prania

Niby błahy temat, ale nikt nie chce nieść litrowego żelu pod prysznic. Ja bardzo polecam dwa produkty firmy See to Summit. Pierwszy z nich to bardzo skoncentrowany szampon z odżywką. Można go używać jako żel pod prysznic, płyn do prania, do mycia naczyń, no i oczywiście zgodnie z przeznaczeniem. Sprzedawany jest w butelkach 89 ml i starcza mniej więcej na tydzień (przy założeniu, że pierzesz codziennie). Jego najfajniejsza cecha jest taka, że nie ma możliwości nieuważnego rozlania się w plecaku. Specjalna nakładka sprawia, że koncentrat cofa się z powrotem do butelki. Płatki do prania tej samej firmy o nazwie Pocket Laundry Wash polecam na wyjazdy, gdzie można prać nie pod bieżącą wodą. 50 płatków – 15 gram – mówi samo za siebie.

(NIE)ZBĘDNE DODATKI
Wodoodporne woreczki. Deuter

Wodoodporne woreczki. Deuter

Kolejną godną polecenia, aczkolwiek niekoniecznie potrzebną rzeczą są wodoodporne woreczki. My kupiliśmy  zestaw 2 x 1l oraz 2 x 3l. Myśleliśmy, że się przydadzą na dokumenty oraz na bieliznę. W zasadzie miały spełniać rolę czysto organizacyjną. O ich przydatności przekonaliśmy się po całym dniu ulewy kiedy przemókł nam plecak od strony pleców, mocząc wszystko co nie znalazło się w woreczkach.  Swoje kupiliśmy marki Deuter. Chcieliśmy raz, a porządnie.

Drugą bardzo przydatnym dodatkiem jest składany plecak-worek, szczególnie gdy planuje się najpierw lot samolotem. Główne zalety są takie, że po złożeniu praktycznie nie zajmuje miejsca. Po rozłożeniu jesteśmy w posiadaniu 15 litrowego plecaka na najbardziej niezbędne rzeczy (plus można przywieźć pamiątki z podróży).

Plecak Worek. Vango Pac15. Po złożeniu

Plecak Worek. Vango Pac15. Po złożeniu

Plecak Worek. Vango Pac15. Po rozłożeniu

Plecak Worek. Vango Pac15. Po rozłożeniu

 

SZCZEGÓŁOWA WAGA (W GRAMACH)