Tag - Chiny

Wielki Mur Chiński – metrem i pociągiem

Pewnie wielu z Was chciałoby wykorzystać maksymalnie przesiadkę w Pekinie, by zobaczyć jeden z cudów techniki. U nas w głowie również zaświtał plan by w 36h zobaczyć zarówno Chiński Mur jak i Zakazane Miasto. Biorąc pod uwagę 72h...

Zhangmu – Kathmandu

Żegnamy Tybet witamy Nepal. Ostatni dzień w Tybecie zaczął się deszczowo. Bardzo deszczowo. W zasadzie już w samym Zhangmu klimat przypomina bardziej Nepal. W strugach deszczu zapakowaliśmy się do jeepa. Kierowca zapuścił swoją...

Nyalam – Zhangmu

Noc spędzona w guesthousie. Okna mało szczelne, toaleta, że pożal się boże, łazienki brak. Ale jak się wyspałam! Na zewnątrz jakieś parę stopni, nie więcej w środku. Zbieramy się i… czas na pierwszy trekking w Himalajach...

Shigatse – Shelkar

Dni opisane wspólnie, gdyż większość czasu spędziliśmy w samochodzie. Dzień w podróży zaczynał się zwykle od modlitwy naszego kierowcy. Codziennie była to pierwsza rzecz którą puszczał z cd. W sumie patrząc na drogi nie dziwie się...

Lhasa – Shigatse

Dzisiaj wyruszyliśmy z Lhasy w stronę Shigatse, drugiego co do wielkości miasta Tybetu. Wyruszyliśmy tzn. wsiedliśmy do land cruiserów, i od razu rzuciły się w oczy dwie rzeczy. Pierwsza, jedzie z nami butla z tlenem, druga nie ma pasów. Na...

Lhasa: dzień 2

Pobudka 4.48, wciąż jeszcze trwa proces adaptacji… Ale dzięki temu jeszcze nadążam z blogiem. Dzisiaj na pierwszy rzut poszedł Uniwersytet Tybetański, położony na 3750 m n.p.m. Pierwsze, co uderza to obecność kamer. Są na każdym...

Lhasa: dzień 1

Kolejny dzień w pociągu. Spostrzeżenia na dzisiaj: Jeśli bardzo chcesz, możesz nauczyć się liczyć po chińsku:-) najszybciej z kolegami na papierosie. Tablet ze słownikiem też bardzo pomaga. Zasób słownictwa zwiększył się do...

Pekin – Lhasa koleją transtybetańską

Pociąg do Lhasy. Obchodzę pociąg w poszukiwaniu łazienki, z kwaśna miną stwierdzam stan faktyczny. Obok mnie Angielka robi to samo, po czym stwierdza ‘we will survive’. Nie ma co, wszystko się da. Jedziemy, jedziemy i podziwiamy...

Pekin

Witaj Pekinie. Samolot do Pekinu piękny, duży i leją drinki do oporu. Nic to jednak nie pomogło, noc nieprzespana, a jeszcze skutki uboczne diuramidu nie pozwalały oddychać. Mega zmęczona wylądowałam w Pekinie. I na samym wstępie dało...