Chiny Tybet Nepal Bhutan Indie

Thimphu

Bhutan, flagi
Bhutan, flagi
Śmieszynka
Napisane przez Śmieszynka

Pobudka znów o jakiejś wczesnej porze. Czas na trekking do najbardziej znanego miejsca w Bhutanie zwanego Tiger Nest. Jest to kompleks świątyń zbudowany na wysokości 3000 m.

Dzisiaj największą atrakcją było wjechanie tam na koniach. Nie to żebyśmy były jakieś super wygodne. Po prostu żadna z nas jeszcze tak daleko na koniu nie jechała. Niestety zwierzątka nie były zbyt skore do dźwigania nas, toteż zatrzymywały się co 5 min. W związku z tym cała podróż trwała nieco dłużej. Od połowy drogi szłyśmy już o własnych siłach. Ja już nieco przyzwyczajona do wysokości aż tak strasznie nie dyszałam. I nawet dosyć szybko nam poszło wejście na górę. Tiger Nest w zasadzie jest jak każda inna świątynia buddyjska. Ale widok z niej przepiękny.
Szybkie zejście w dół i butański lunch. Najpyszniejsze pierożki momo jakie jadłam, zupa z wodorostów, zapiekane ziemniaczki z cukinia, biała rzodkiew, papryczki z serem oraz czerwony ryż.

Drogę do Thimpu niestety przespałam. Same oczy się już zamykały. 3 tydzień w podróży na rożnych wysokościach daje o sobie znać. Po przyjeździe odwiedziliśmy targ warzywno-owocowo-przyprawowo-zbożowy. Fajne nowe rzeczy, dziwne rzeczy 🙂 W ogóle teraz w Bhutanie jest zima. Tubylcy chodzą w swoich zimowych szatach. Mi tam dzisiaj gorąco było; krótkie spodenki i koszulka na ramiączkach. Przechodząc przez targ woła do mnie Bhutańczyk ubrany w sweter puchowy ‘nie jest Ci zimno?’. I patrzy z politowaniem, ładnie mu wytłumaczyłam ze moje ciepłe serce mnie tak grzeje 🙂 Naszła mnie taka refleksja ze oni chyba zimy nie widzieli.

W samej stolicy niewiele jest do zwiedzania. Budują właśnie największy na świecie pomnik siedzącego Buddy. Jakoś automatycznie naszły mnie skojarzenia z polskim Jezusem Świebodzińskim. Przynajmniej ładny widok na miasto będzie. Oprócz tego można zobaczyć cześć parlamentu, a właściwie kolejna świątynie we wnętrzu.
Pamiątki, ubrania i wszystko inne jest mniej więcej takie same jak w Nepalu i Indiach a przy tym droższe. Dziewczyny natomiast ładniejsze, chłopcy również 🙂 Cala propaganda że nie ma tu alkoholu i palić nie można okazała się bujda na resorach. Alkohol można kupić we wszystkie dni tygodnia oprócz wtorku, a bary otwarte są od piątej po południu. Palić można, ale nie w miejscach publicznych. Nie wolno kupić samochodu, bo król zarządził ze jest za duże skażenie powietrza. Dziś przejeżdżając w godzinach szczytu przez stolice nasz przewodnik stwierdził ze jest straszny korek. Było pusto jak u nas o 6 rano. Raptem pięć samochodów na głównej ulicy. Trochę mi to wszystko Norwegię przypomina…


Zobacz galerię zdjęć z Bhutanu na smieszynkaphoto.com